Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia, nazywane potocznie zwolnieniem dyscyplinarnym, możliwe jest tylko w określonych przypadkach, na które wskazuje art. 52 Kodeksu pracy. Niestety jednak, w praktyce bardzo często zdarzają się sytuacje nadużycia przez pracowników swoich uprawnień, co prowadzi do bezprawnych zwolnień dyscyplinarnych. Musimy pamiętać, że zwolnienie takie jest niejako karą – prowadzi do nagłego odcięcia pracownika od dochodu oraz jest elementem, który może zaważyć na jego przyszłej karierze zawodowej. Co może więc zrobić pracownik, gdy „dyscyplinarka” mu się po prostu nie należała?

Niezasłużona dyscyplinarka? Co może zrobić pracownik?


Jeżeli pracownik sądzi, że został zwolniony dyscyplinarnie z naruszeniem obowiązujących przepisów, może przede wszystkim skierować powództwo do sądu pracy. Obsługą spraw pracowniczych zajmują się specjalne wydziały sądów powszechnych – najczęściej znajdują się one w większych miastach. Pracownikowi przysługują dwa podstawowe uprawnienia – roszczenie o odszkodowanie albo o przywrócenie do pracy.

Przywrócenie do pracy – o co chodzi?


Przywrócenie do pracy może wydawać się rozwiązaniem nieco archaicznym, ale bywa nadal stosowane – będzie korzystne dla pracownika, gdy w miejscowości, w której mieszka nie ma większej ilości zakładów zatrudniających osoby z jego kwalifikacjami. Sąd może nie uwzględnić tak sformułowanego roszczenia pracownika, gdy uzna, że przywrócenie do pracy będzie niecelowe lub niemożliwe, zasądza wówczas odszkodowanie. Chodzić będzie o takie sytuacje, gdy np. między pracownikiem a pracodawcą zaistniał konflikt, który całkiem uniemożliwia zgodną kooperację, a w okolicy można znaleźć pracę w innym zakładzie. Pracownikowi, który zostaje przywrócony przez sąd do pracy, przysługuje wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy, nie dłuższy jednak niż 3 miesiące, a nie krótszy niż 1 miesiąc.

Odszkodowanie – ile?


Drugą, znacznie częściej wykorzystywaną przez pracowników opcją, jest dochodzenie odszkodowania. Nie należy się dziwić – zwolnienie dyscyplinarne, zwłaszcza bezprawne, praktycznie zawsze rodzi konflikt (a najczęściej wręcz jest przyczyną konfliktu wcześniejszego). W takich warunkach, pracownik rzadko jest zainteresowany powrotem do pracy, gdzie czeka go kiepska atmosfera, nie wspominając już o relacjach z szefem. Najczęściej więc bezprawnie zwolniony dyscyplinarnie dochodzić będzie odszkodowania, którego granice zostały określone w art. 58 Kodeksu pracy. Pracownik może więc żądać tyle, ile wynosiłoby jego wynagrodzenie za okres przysługującego mu, według prawa, wypowiedzenia. Jeżeli więc, ze względu na znaczny staż pracy, pracownik miał prawo do trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – odszkodowanie będzie wynosić wartość trzech pensji.